Kanonierzy mogą mówić o dużym pechu po sobotnim hicie Premier League. Arsenal objął prowadzenie już w 16 minucie po trafieniu Aarona Ramseya. Walijczyk ostatnio jest w fantastycznej formie – trzy z ostatnich czterech bramek zespołu były z jego udziałem. Tottenham dominował w środku pola rozgrywając piłkę, ale było to bezskuteczne. Dopiero w 74. minucie Spurs doprowadzili do wyrównania po bezbłędnym strzale Harry’ego Kane’a z rzutu karnego. Nie obyło się jednak bez kontrowersji – faul w polu karnym na Dannym Rose był sytuacją sporną, ale przed podaniem zawodnik Tottenhamu był na pozycji spalonej czego sędzia nie dostrzegł. Dzięki tej bramce Kane został samodzielnym liderem strzelców w historii derbów północnego Londynu – było to jego dziewiąte trafienie dzięki czemu wyprzedził Emmanuela Adebayora, który grał dla obu zespołów w swojej karierze.

